Jak zabezpieczyć reputację online cz.2

Każdy kolejny tydzień pracy zdalnej, spotkań, konferencji i zebrań online to wyższa wartość naszej reputacji w sieci. Kilkanaście lat temu, informacje zawarte w sieci na portalach typu nasza-klasa albo grono można było sprowadzić do poziomu ciekawostki. Z czasem do sieci przeniosły się kontakty towarzyskie, a potem biznesowe i wszelkiego rodzaju debaty publiczne. Dziś internet jest naszym pierwszym wyborem jeśli chodzi o zdobywanie informacji o innych osobach.

Dziś trudno znaleźć obszar naszego życia, który nie byłby przesiąknięty nowoczesnymi technologiami i działaniami w sieci. To w jaki sposób będzie wyglądać Twój wizerunek w sieci i na ile dobrze zabezpieczysz swoją reputację – będzie rzutowało na relacje i skuteczność w realizacji marzeń i celów. W pierwszej części przytoczyłam już kilka praktycznych rad dotyczących zabezpieczania reputacji online, teraz czas na drugą porcję wiedzy i kolejne wskazówki: 

Bądź obecny w sieci 

Ludzka ciekawość jest jak bestia, którą trzeba karmić, by nie zjadła Ciebie. Od zarania dziejów ludzi interesowało życie innych ludzi, a im bardziej Twoje życie jest interesujące, tym większą będzie wzbudzało ciekawość. Nie mamy na to wpływu. Mamy natomiast wpływ na to, jakie informacje będziemy dostarczać naszej społeczności i czy sami odpowiemy na najbardziej nurtujące pytania czy też pozwolimy aby źródłem wiedzy stały się plotki, cudze komentarze albo wpisy na forach. Nie zawsze informacje będą pozyskiwane w sieci.

Jeśli jesteś lekarzem, a Twoi potencjalni pacjenci nie znajdą informacji w sieci, mogą zacząć pytać znajomych, współpracowników albo znajomych znajomych o opinię i będzie dobrze jeśli trafią na bardzo zadowolonego pacjenta, który opowie o Tobie w samych superlatywach. Zawsze istnieje jednak ryzyko, że trafi na kogoś, kto był bardzo niezadowolony, bo np. nie otrzymał wystarczająco długiego zwolnienia albo recepty na lek, który pomógł sąsiadce ( w takiej sytuacji negatywna opinia nie wynika z błędu lub niekompetencji tylko niespełnionych oczekiwań).

Dzięki aktywności w internecie, prowadzeniu własnej strony internetowej lub bloga i posiadaniu profili społecznościowych możesz znacznie lepiej panować nad opiniami na Twój temat i budowaniem wiarygodności. 

Aktualizuj hasła i ustawienia prywatności

Nasze profile w mediach społecznościowych, podobnie jak poczta elektroniczna i profile zaufane albo elektroniczne konta w banku są elementem naszej tożsamości. Każda publikacja, wypowiedź, wpis, a nawet prywatna wiadomość nie są jakąś treścią tylko przypisanym nam komunikatem. Jeśli będą one negatywne w skutkach to my poniesiemy konsekwencje.

Dodatkowo często w prywatnych konwersacjach poruszamy ważne tematy biznesowe i prywatne – dawanie innym dostępu do wszystkich tych danych byłoby więc dalece nierozsądne, a co dopiero dopuszczenie do sytuacji, gdzie ktoś będzie posługiwał się naszą tożsamością.

Zabezpieczeniem przed takimi incydentami ma być hasło dostępu, które niestety wiele osób posiada jedno od czasów utworzenia konta i zazwyczaj jest to coś tak banalnego jak imię dziecka, psa, data urodzenia własna lub kogoś z bliskich. Jeżeli te kilka znaków ma zabezpieczyć Twoją reputację, informacje i wiarygodność (w wiadomościach prywatnych ludzie powierzają nam różne informacje) – warto wysilić się nieco bardziej i regularnie dokonywać zmiany haseł. 

Drugim obszarem są ustawienia prywatności na portalach społecznościowych. Warto poświęcić jedno popołudnie, by prześledzić ustawienia, sprawdzić jakie informacje są dostępne publicznie, a jakie tylko dla znajomych, kto może znaleźć nasz profil w wyszukiwarce, a kto może nas oznaczyć zna zdjęciu albo umieścić wpis bezpośrednio na naszej tablicy. W tym wypadku nie ma jednej idealnej strategii, każdy ma inną strefę prywatności i inne informacje na swój temat będzie chciał upubliczniać. Najważniejsze, aby Twoja prywatność nie była dziełem przypadku, ale świadomą decyzją. 

Nie zgadzaj się na wszystko 

Znasz ten scenariusz? Słyszysz o jakiejś świetnej aplikacji, instalujesz ją albo chcesz przeczytać newsa na portalu plotkarskim, a tu nagle pojawia się szereg zgód do zaznaczenia, aby przejść dalej. Same zgody mają kilka do kilkunastu linijek, a w nich są jeszcze odnośniki np. do list partnerów, polityki prywatności i regulaminu. Aby to wszystko przeczytać, potrzeba kilka godzin, a Ty chcesz uzyskać dostęp do treści TERAZ. W ten sposób zgadzasz się na wszystko, każdemu kto poprosi pozwalasz przetwarzać swoje dane.

Z jednej strony w czasach wdrażania RODO irytowały nas przepisy, które miały chronić naszą prywatność, a z drugiej strony wielu dziś rozdaje swoje dane na prawo i lewo. Zanim wyrazisz zgodę na przetwarzanie danych, sprawdź komu je udostępniasz, podobnie zanim klikniesz w link albo otworzysz stronę z gorącym newsem – sprawdź dokładnie adres, do którego zostaniesz przekierowany.

Czasami wystarczy wejście w jeden niebezpieczny link, by stracić dostęp do swoich kont, a nawet konta bankowego, z którego w kilka chwil ucieknie gotówka. Jeśli koniecznie chcesz się dowiedzieć co spotkało ulubionego celebrytę, albo gdzie był wypadek w Twoim regionie – zamiast klikać w niebezpieczny link, wpisz tę informację w wyszukiwarce Google. 

Unikaj publikacji w czasie rzeczywistym

Czasami narażamy się na utratę reputacji, a czasami sami ją sobie odbieramy i niszczymy wizerunek. Najczęściej właśnie pod wpływem emocji. Powodów i konsekwencji może być kilka.

Są sytuacje, kiedy towarzyszą Ci baaardzo pozytywne emocje, spotyka Cię coś wyjątkowego i koniecznie chcesz podzielić się tym ze światem. Rodzi Ci się dziecko i wrzucasz zdjęcie niemowlaka, odbierasz paszport, prawo jazdy albo kupujesz nowy samochód – publikujesz zdjęcie w oczekiwaniu gratulacji, oczywiście wszystkie numery widoczne na zdjęciu. Czym ryzykujesz? Przede wszystkim bezpieczeństwem swoim i swoich bliskich. 

Lecisz na wymarzone wakacje i koniecznie chcesz podzielić się tym ze światem, w ten sposób po pierwsze informujesz, że w najbliższym czasie nie ma Cię w domu, co może stanowić okazję do włamania i kradzieży ale po drugie, kiedy jesteś na plaży wśród innych plażowiczów, zdjęcie w stroju kąpielowym jest ok. Zupełnie inaczej będzie ono wyglądać, kiedy Twój kontrahent znajdzie je w sieci poszukując o Tobie informacji przed spotkaniem. 

Negatywne emocje?

Bywa tak, że to negatywne emocje popychają nas do wyrzucenia z siebie gniewu i frustracji właśnie w sieci. Decyzje polityczne, informacje gospodarcze, wypowiedzi i wystąpienia… chcesz to głośno skomentować? Pamiętaj, że internet nie zapomina a Twoje wypowiedzi, nagrania mogą nie tylko zyskać na popularności w najmniej oczekiwanym momencie ale też zostać zapisane w cudzych komputerach i telefonach a potem wykorzystane przeciwko Tobie w zupełnie innym kontekście. 

Zbrodnią na reputacji może być także publikowanie treści i materiałów video po alkoholu. Sytuacje są bardzo różne, jednym w stanie upojenia zbiera się na szczerość, wysyłają wiadomości prywatne nie przebierając w słowach, inni odpowiadają na komentarze, a jeszcze inni w przypływie przemyśleń postanawiają wstawić post albo nagrać video i umieścić je na Insta Story.

Niemożliwe? Znam osobę, która zamiast umieścić video na Insta Story dla znajomych, umieściła je w aktualnościach… na LinkedIn. Nigdy wcześniej jego publikacje nie miały tylu wyświetleń 😉 

Bez względu na to jak wspaniała trwa właśnie impreza, jak bardzo cieszysz się z wyjazdu na wakacje albo jak bardzo irytują Cię różne sytuacje – nie publikuj w czasie rzeczywistym. Pozwól sobie ochłonąć i odetchnąć. Wybierz kilka najładniejszych zdjęć z wakacji i wstaw je po powrocie do domu. Zdjęcie z imprezy, zdjęcie dziecka wstawisz, jeśli po tygodniu nadal uznasz, że to ważne i potrzebne.

Media społecznościowe można porównać do szkła powiększającego – tu każdy dobry krok i sukces będzie wielokrotnie bardziej widoczny, ale też każdy błąd i nieprzemyślane działanie może być znacznie bardziej bolesne w skutkach. 

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *